szkicowniki w dłoń

szkic z kotami

Dwa nowe szkice. 

szkicownik z kotami

Pierwszy raz rysowałam czerwonym tuszem. Wprowadzam nowe faktury, oraz kreskę do moich ilustracji. Jest to ciężka praca, gdy przyzwyczajenie dyktuje warunki, a mózg podpowiada ,, zrób coś nowego ”. Chyba nie ma gorszej rzeczy, niż tkwić w nieskończoność w jednej myśli artystycznej. Oznacza to zastój , co doprowadza do samoistnego uwsteczniania się. 

szkicownik z kotami

Rozpoczęłam nowy szkicownik. Kupiłam go jako pamiątkę z Florencji, tym bardziej jest mi cenny, bo przypomina o wspaniałym mieście sztuki i architektury : )

Zawsze, gdy zaczynam nowy szkicownik, mam ogromne aspiracje, aby zawarte w nim treści, różniły się od poprzednich. Dlatego w tym wprowadziłam większą swobodę kolorystyczną ( poprzedni był tylko czarno -biały ). Jedna rzecz jest jednak niezmienna, mam go zawsze przy sobie. We Florencji, nauczyłam się być jeszcze bardziej rygorystyczna i nie nosić go w plecaku, ale w ręce. Zauważyłam, że taka zmiana, pozwoliła mi na zrobienie największej ilości szkiców. Z żadnej podróży nie przywiozłam tylu wspaniałych ilustracji czy notatek . 

This entry was posted in home. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *